Jeszcze dobrze się nie zaczęła druga faza a już musieliśmy ją kończyć :) Tak jest jak się dzień wcześniej dowiaduje o meczu :(. Ogólnie mecz poszedł fatalnie z naszej strony. Ustawienia na szybkiego - później motanina (każdy był nie tam gdzie miał być). Przeciwnik się lepiej przygotował to i wygrał (4:12). Dla nas to koniec meczy w lidze Game-Bite, zostaje nam czekać na kolejny sezon. Może następnym razem uda się zajść dalej?
2 września 2008
2 lipca 2008
GAMEBITE: KONIEC PIERWSZEJ FAZY
Hooah! Po 11 rozegranych meczach zajmujemy 3 miejsce i awansujemy do następnej fazy! Poszło nam lepiej niż w lidze HLC mimo tego, że ligę GB mieliśmy traktować jako sparingi do meczów w lidze HLC :). 3 mecze wygraliśmy walkoverem, jeden remis z klanem VerBatim, 3 przegrane i 7 wygranych. Czyli nie jest źle :). Mieliśmy tylko jedną wpadkę gdzie po prostu zagraliśmy fatalnie :| chodzi mi o mecz z 24 na Dobę (jesteśmy jedynym klanem który z nimi przegrał). Teraz mała przerwa i trzeba nabrać jakiejś formy na ostatnie mecze w tej lidze :)
1 lipca 2008
KLAN: 2 LATA ISTNIENIA KLANU
Tagi:
ANNIVERSARY,
CLAN
Hooah! Dzisiaj mija dokładnie 2 lata od kiedy zaczął normalnie funkcjonować klan Hornets. Aby ten news jakoś wyglądał i zajmował to mała historyjka od czego się zaczęło :). Z tagiem [Hornets] Lelek & Utyl biegali już od 18.03.2005. Dopiero po roku powstała strona klanu i została oficjalnie otwarta rekrutacja. Od samego początku z rekrutacją szło topornie. Mało kto się zgłaszał, a jak już ktoś był chętny to albo 15 lat albo przy łaczeniu z serwerem dostawał banana. W pierwszym tygodniu dołączył do nas Lifer a po 7 miesiącach Radoss & Jerry. Przez cały rok poza lataniem po publicach nic ciekawego w klanie się nie działo. Przetrwaliśmy ten "ciężki" okres bez meczów/sparów i nie daliśmy się połączyć z innymi klanami które miały podobne problemy. W 2008 postanowiliśmy, że nie będziemy dalej czekać na nie wiadomo co i zapisaliśmy się do ligi Heyah Logitech Cybersport a następnie do GameBite. Było nas 4 więc nie wiedzieliśmy jak będzie ze składem na meczach.
Wszyscy pracują/studiują i myśleliśmy, że nam parę walkoverów wpadnie. Nie liczyliśmy na wielkie wygrane, zwłaszcza, że brakowało nam treningów/sparingów i ogólnie doświadczenia meczowego. Zaczęliśmy od 0 i wydaje mi się, że bardzo ładnie (jak na początek) nam poszło, na każdym meczu stawialiśmy się w pełnym składzie. Dużo pomógł nam nowy/najmłodszy szerszeń, który dołączył do klanu na samym początku ligi HLC. Mimo, że dopiero zaczął grać w America's Army bardzo dobrze sobie radził i z meczu na mecz grał coraz lepiej. Ligę HLC zakończyliśmy w pierwszym etapie (4 miejsce) a w drugiej lidze GB (którą mieliśmy traktować jako sparingi do HLC :)) zajęliśmy 3 miejsce i przeszliśmy do kolejnej fazy rozgrywek.
Plany na przyszłość? Przetrwać wakacje i liczyć na to, że America's Army 3.0 będzie tak samo wciągała jak "stare" America's Army :). Przy pierwszej lepszej okazji na pewno zapisujemy się do następnej ligi.
24 czerwca 2008
GAMEBITE: MECZ 10 - TEAM CICHOCIEMNI & RANGER WARRIORS CLAN
Ostatni mecz w lidze GameBite i mamy darmowe punkty. WO ze strony Team Cichociemni. Następny mecz jest z klanem który zrezygnował z ligi GB i dostajemy kolejne darmowe 3pkt. Awansujemy na 2 miejsce i czekamy aż reszta rozegra ostatnią 11 kolejkę. Na pewno przechodzimy do następnej fazy, możemy spaść jeszcze na 3/4 miejsce ale to i tak już nie ważne :) W drugiej fazie będzie o wiele trudniej i już chyba nie będzie miejsca na wpadki, dlatego będzie trzeba się jakoś zebrać i jakieś treningi/sparingi zagrać - jeszcze mamy sporo czasu na to :).
17 czerwca 2008
GAMEBITE: MECZ 9 - REBELIA
Przed ostatni mecz w lidze GameBite. Były małe problemy ze składem i za Jabola musieliśmy ściągać Lifera. Z początku wszystko szło tak jak miało iść ale to tylko z początku... Zaczęliśmy grać na Insurgent Camp po stronie Assault. Dwie pierwsze rundy dziwnie/łatwo wygraliśmy. Lelek, Utyl i Jerry ledwo co podeszli na "wysokość" namiotów a Lifer już od dawna śmiga po całym budynku i pyta się co ma robić :) Gdy już było 2:0 Rebelia zaczęła bardziej podchodzić pod okienka i już nie było tak wesoło. Gdy już się udawało podejść, nie mogliśmy się jakoś zebrać i razem wejść do budynku. Padaliśmy po kolei. Po stronie defense już całkowita klapa. Nie trzymaliśmy się tego co było założone z samego początku. Jedyna osoba, która w defens dobrze grała to był Lifer i to dzięki niemu wygraliśmy tą jedną rundę (sam ją wywalczył).
Do zmiany mapy było 5:3 dla klanu Rebelia. Następna mapa to Urban Assault i tu już całkowita porażka. Po zmianie połów za Lifera wszedł Jabol, który bardzo ładnie sobie radził, ale samemu tego meczu nie dał rady wygrać... 7:1 dla klanu Rebelia i końcowy wynik to 12:4 w plecy.WYNIK: 4 - 12
SKŁAD: LELEK, UTYL, JERRY, LIFER / JABOL
16 czerwca 2008
HLC: AMERICA'S ARMY SEZON 2008 - PODSUMOWANIE !
No i skończyło się. Po 4 miesiącach gry kończy się dla nas liga Heyah Logitech Cybersport. Jest to pierwsza liga (pierwsze mecze, taktyki, pierwszy stres :)) w jakiej braliśmy udział. Z samego początku nie liczyliśmy na jakieś tam wyższe miejsce. Naszym celem było aby nie skończyć ligi z 0pkt :) Poszło nam o wiele lepiej i skończyliśmy na 4 miejscu z 23pkt. Przez całą ligę mieliśmy szanse wskoczyć na 3 miejsce i graliśmy do końca. Do trzeciego miejsca zabrakło nam (tylko?) 3pkt, czyli jednej wygranej. Brakowało nam szczęścia :) Szkoda tylko dwóch meczy z Padliną i z PZAA na Weapon Cache SE. Bo to były mecze gdzie można było wyhaczyć te punkty (SF CSAR remis, Rummage minimum remis, i z PZAA jedna wpadka w defens i zamiast wygranej był tylko remis). Na pewno by nam lepiej poszło gdybyśmy się przygotowywali do tych meczy.
Tylko z samego początku zagraliśmy 2-3 sparingi z innymi klanami i zrobiliśmy 1-2 treningi, później jakoś brakowało na to czasu i taktyki były ustalane na Planning Round. Mówi się trudno, może w następnym sezonie pójdzie nam lepiej? Szkoda tylko, że to już nie będą te same mapy (AA 3.0 ?).Dodać można, że nigdy nie planowaliśmy brać udziału w lidze HLC, były rozmowy o sparingach o lidze ESL, ale nigdy o HLC. Dopiero po dostaniu na maila zaproszenia do ligi, postanowiliśmy się zapisać. Było nas tylko 4 (Lelek, Utyl, Jerry, Lifer) więc nie wiedzieliśmy jak to będzie z meczami i czy zawsze każdy znajdzie czas. Przed samym startem ligi HLC doszedł do nas nowy szerszeń - Jabol, który od samego początku zaczął brać udział w meczach. Gdyby nie Jabol, prawdopodobnie gralibyśmy kilka meczy w 3. Mimo, że dopiero zaczął przygodę z America's Army i 70% map widział pierwszy raz na oczy to bardzo ładnie nam pomógł w 12 meczach. Jerry zagrał w 13 meczach, Lifer tylko w 4 (spowodowane remontem na chacie). Lelek & Utyl we wszystkich.
12 czerwca 2008
HLC: MECZ 14 - THE TWILIGHT ZONE
Ostatni mecz w lidze HLC. Na koniec najgorsza mapka jaka może być - Bridge Crossing :|. Zaczęliśmy po stronie Assault. Na szybkiego ustalona taktyka, która była tak skuteczna, że ani razu nie przeszliśmy 75% długości mostu :). Wszystko było nie w tym czasie co miało być, smoki leciały nie tam gdzie trzeba no i ogólnie było do dupy :) nie wiedzieliśmy jak się zabrać za przejście tego śmiesznego mostu. 6:0 dla The Twilight Zone i zmiana stron. Pierwszy raz graliśmy mecz na tej mapie, więc w defens było trochę motania z samego początku. The Twilight Zone spokojnie przechodziło most i przy wyjściu robiło się gorąco.
Bardzo ładnie po raz kolejny zagrał Jerry, który dwa razy uratował mecz! Mecz zakończył się wynikiem 6:6.Dostajemy 1pkt i... awansujemy na 3 miejsce... ale nie na długo. Czekamy jeszcze na wyniki z meczów PADLINA Multigaming Clan vs Unforgiven i Silent Hunters Squad vs Polski Związek Americas Army. Abyśmy zostali na 3 miejscu, Unforgiven nie może wygrać, a PZAA musi przegrać. Co do Unforgiven to chyba nie powinno być niespodzianki zwłaszcza, że jest to Bridge Crossing. Wszystko zależy teraz od Silent Hunters Squad. Good Luck SHS!!!
WYNIK: 6 - 6
SKŁAD: LELEK, UTYL, JERRY, JABOL
10 czerwca 2008
GAMEBITE: MECZ 8 - KNOCKOUT ESPORTS GAMING
Ufff i po kolejnym ciężkim meczu w Lidze GameBite. Nie liczyliśmy na wygraną, zwłaszcza po tym jak zapomnieliśmy wysłać PMkę z mapą do admina i za karę graliśmy 2x na mapie przeciwnika. Szybka PMka do admina i CLa Knockout Esports Gaming, który zgodził się abyśmy zagrali na naszej mapie (dzięki -kS. jeszcze raz!). Przed samym meczem okazało się, że Jabol nie da rady zagrać i musieliśmy ściągać Lifera, który miał sporą przerwę w grze z powodu remontu na chacie...
Pierwsza mapa to Insurgent Camp, gdzie dość dobrze nam poszło. Do zmiany 6:2 dla nas. Gorzej było na Collapsed Tunnel, gdzie popełniliśmy kilka dużych błędów... Na szczęście mieliśmy Lifera, który bardzo ładnie powrócił do gry i wybijał opforów w tunelu.
Gdyby nie Lifer mielibyśmy mecz w plecy! 5:3 dla przeciwnika i końcowy WYNIK: 9:7 dla Hornets. Zajmujemy 3 miejsce i w następnym meczu walczymy z Rebelią o 2 miejsce!
Gdyby nie Lifer mielibyśmy mecz w plecy! 5:3 dla przeciwnika i końcowy WYNIK: 9:7 dla Hornets. Zajmujemy 3 miejsce i w następnym meczu walczymy z Rebelią o 2 miejsce!
WYNIK: 9 - 7
SKŁAD: LELEK, UTYL, JERRY, LIFER
Subskrybuj:
Posty (Atom)







